nazywam sie MagDee i jestem uzalezniona od plotkarskich portali.
moj szanowny Tata na ten przyklad miewa w zyciu rozne metody na odmozdzanie i przychodza one fazami. najcieplej pamietam faze gry w Alien vs Predator czyli zabijanie potworow. bywa tez kurnik, tv i inne. u mnie natomiast jest to czytanie portali: srudelka, sransika, sraprysow, sruli.
jestem w stanie nawet przymruzyc oko na potworne ilosci reklamek, blogoreklamek dookola artykulow. no z czegos musza oplacac tym zanonimowionym “srennikarzom”, ktorzy sie tam wyrzyguja.
ciekawa natomiast jestem, czy oni maja jakis szablon do pisania z. albo slowo tygodnia, ktore trzeba zawrzec w artykule, bo spece od markietingu kazali, nawet jesli to slowo jest “ogorkowa” a mowa jest o Catherine Zeta Jones. na to wyglada, bo te artykuly sa czasem randomowe jak poezja dadaistyczna.
powtarzaja sie tam dwa wyrazne kanony. albo jest to srennikarz dobra rada, albo srennikarz refleksyjny marceli szpak dziwi sie swiatu.
srennikarz dobra rada wyglada tak: Xinska powinna wiedziec, gdzie nalezy parkowac samochod. Ymarski powinien byl przewidziec, do czego doprowadzi romans z Umska, Zduch nie powinna w czasie ciazy chodzic na obcasach i spiewac. czasem nawet zwracaja sie bezposrednio do srelebrytow: Wywuwski, eh Wywuwski, powinienes byl spisac intercyze.
u dobrej rady nie moge sie oprzec wrazeniu, ze gdyby Xinska nie miala auta, to by bylo ze skapiradlo, Ymarski bez romansu z Umska zostalby opisany jako potencjalny gej, Zduch oddajac sie ciazy a nie showbiznesowi ciuckalaby sie ze soba, a Wywulski spisujacy intercyze bylby niezdolny do prawdziwej milosci i zaufania.
srennikarz marceli szpak natomiast dziwi sie i jest ciekaw wszystkiego: ciekawe, czy Fyfalska wie, jaki wplyw na jej zdrowie maja liczne operacje plastyczne, ciekawe, czy Srusting i Sritney do sieie wroca, ciekawe ile naprawde ma Cipalski pieniedzy…
przeraza mnie to, ze to dziala. stada losiow klepia te komentarze, klocac sie ze soba nawzajem badz srennikarzem czy Mumblinska jest hot czy not. pienia sie na styl, prawdomownosc i poziom czepialstwa autora artykulu, ktory juz dawno zapomnial, o czym pisal, bo wlasnie siedzi nad konkurencyjnymi portalami, zeby cos z nich sciagnac i przeredagowac. przeraza mnie, ze komentuja jak pojebani, odswiezajac te durna stronke w te i wewte, robiac statystyki. przeraza mnie, ze cos tak przerazajacego bierze i dziala :)
czare goryczy przelal portal sransik, w ktorym nie dosc, ze nasrane reklamami wszedzie (nie ma RSSa, a jakze, tylko sregoisci maja RSSa) to jeszcze wystawia sztuczny artykulik, ktory jest reklama. na pierwszym miejscu na stronce. nozez kurwa mac naprawde no.
blagam. stworzcie ktos mily plotkarski kacik, do ktorego bede mogla sobie zajrzec w pracy na przerwie na kawe i zatrudnijcie tam dziennikarzy i do kurwy nedzy zdejmijcie im te slowa tygodnia do uzycia z korpoprzegrodek. obiecuje nawet klikac w reklamy i komentowac jak szalona!