MagDee’s World


pan kotek jest chory

i siedzi w reclinerze. i o ile godziny w fotelu przed kompem i ps3 sa krotkie i dynamiczne, gdy jestem zdrowa, to gdy jestem hora jedna minuta idzie za druga w tempie zolwia po wylewie. na poltora dnia stracilam glos calkowicie z powodu laczonego. zimne powietrze, koncert inauguracyjny nowego albumu, latajace w cieplym powietrzy na scenie bakterie, wyjscie na fajke na mrozace powietrze, no i w ogole. w kazdym razie duzo duzo medykamentow zabralo mi wypowiedzenie calego zdania. i jeszcze w dodatku nic mi sie nie chcialo ogladac. nic. ale za to, tak sobie siedzac, obejrzalam kilka tutoriali o rysowaniu na komputerze. skonstatowalam, ze moj program jest fafnascie tysiecy razy gorszy niz te, ktorych tam uzywaja, po czym sie zabralam za bazgranie ze zdjecia na facebooku. i to wyszlo o:

Shazz

09.11.2009 by MagDee

z cyklu “wstydliwe wyznania”

u mine to jest tak, ze ja to mialam byc aktorka. i to swietna. taka slawna i bogata, wiecie. codzienne wracanie przez cale miasto  piechota a potem na osiedle autobusem  ze szkoly umilalam sobie niejednokrotnie w duchu odgrywajac postac “Malej Ksiezniczki” co to glodna jest ale dumna i mimo podartych ciuchow prze do domu (bylo to nieco trudnawe z moja obloscia, ale jak wiadomo aktor im ma ciezej tym ma lepiej), popatrywalam dumnym i glodnym okiem na sprzedawcow frytek z budek i mialam im za zle, ze nie maja boba w sercu i nie nakarmia biednej dziewczynki. innymi razami natomiast bylam  dziewczynka-robotem, ktora to miala za lewym uchem ukryty guziczek, w ktorym przelaczalo sie z dziewczynka-mode na robot-mode. nie wiem dlaczego niby sie mialo przelaczac, moze baterie na dziewczynka-mode szybciej schodzily? w kazdym razie sobie szlam i nagle przelaczalam i potem juz szlam bardziej po robociemu, nie zeby typowo breakdance’owo ale na nieco sztywniejszych konczynach, szyja skrecala mi sie w strone witryn (przechodzilam kolo dwoch Pewexow, potwornosc) nieco wolniej i z cichym bzyczeniem. patrzac z perspektywy, wydaje mi sie, ze zdecydowanie filmem, ktory na mnie wywarl duze wrazenie w tym czasie byl Robocop. i ksiazki o przemianach losu.

do dzisiaj zostalo mi natomiast to, ze najczesciej prowadzac samochod odgrywam sobie rozne scenki z dialogiem na glos wlacznie. bylo to mega pomocne, gdy uczylam sie jezykow, bo odgrywalam dialogi, ktore w zyciu nie mialyby miejsca i szukalam do nich slownictwa napredce. czesto odgrywalam sobie na przyklad rozmowy o prace, zanim do nich doszlo, klotnie z kimsiami, zeby przygotowac zawczasu argumenty na potencjalne sytuacje.

dzisiaj w drodze z mszy chorowej zobaczylam na poboczu drogi zawiniatko, ktore przy dobrych wiatrach i zlych okularach mozna by uznac za podobne do niemowlecia. po czym przez najblizsze 10 minut odchodzila w mojej glowie (i kabinie auta) scenka z ladowaniem dzieciecia na fotel, obwijaniem szmatami, wiezieniem do szpitala, dialog z pielegniarkami, potem z policja i social services.

i niech mi ktos powie, ze kobiecie jak dorasta do mania dzieci nie robi sie kuku :)

a w ogole mam deja vu i pelne przekonanie, ze tego posta (bez wstawki o niemowleciu) juz kiedys pisalam.

01.11.2009 by MagDee

Dieta

Dla tych, ktorzy chca sledzic moja diete, gdzie uczciwie zapisuje ile waze raniutko i co zjadam potem przez caly dzien, se idzcie o TU

31.10.2009 by MagDee

Happy Halloween

z okazji ze mieszkamy na koncu swiata, a wszystkie znane mi imprezy odbywaja sie na drugim koncu swiata, to siedzimy sobie dzisiaj w domu. z tej okazji mamy w planach tradycyjnie Halloweenowo – The Crow film, oraz Hangover. tez film. albowiem nie pijemy nic wyskokowego.

a dzisiaj bylismy na spacerze w pieknym miejscu zaraziutek przy kominach Dublinskich i w drodze do latarni morskiej, ale niestety w polowie drogi zaczelo kropic, a jak wrocilismy do samochodu to lunelo tak, ze wycieraczki Nubci nie mogly nadazyc. dobrze, ze ta krowa sie szybko nagrzewa i przedmuchuje bo bysmy sie poprzeziebiali jak nic. Mru ma pewnie z tej okazji kilka ladnych zdjec (ja zapomnialam aparatu, wyszlismy z wprawy w pakowaniu sie na advenczury) oraz filmik z drogi do i padania, a ja mam tylko evil pumpkin, ktora sama temi recami wydlubalam (a potem oddalam Mruowi zeby PORZADNIE wydlubal flaki) i wycielam. i nawet oczko sie nie polamalo. a potem, jak juz Dyniora obfocilam, to go Mru wzial i pocial! podlec! se zrobi obrzydliwa dynie w occie jakas z Dyniora. ale mam obiecane ze w przyszlym roku wyflaczy mi wiecej pumpkinow i bede mogla zrobic cala rodzine Dyniorow!!!Pan Dynior

31.10.2009 by MagDee

nowy tablet

wczoraj przyszedl nowiutki tablet wielki jak taca na jedzenie. po to, zebym mogla rysowac, designowac i wspomagac nasze dwie firemki  swoim “talentem” mazajczym. no to tu sa proby o:

29.10.2009 by MagDee